Archiwa tagu: lektura szkolna

Zemsta – Aleksander Fredro

Scena na wsi

AKT PIERWSZY

/ Pokój w zamku Cześnika, drzwi na prawo, lewo i w środku, stoły, krzesła etc., gitara angielska na ścianie. /

Autor: Aleksander Fredro
Liczba str.:  87
ISBN:  
Wydanie:  

Pobierz  darmowy ebook

SCENA PIERWSZA

/ Cześnik, Dyndalski /

/ Cześnik w białym żupanie, bez pasa i w szlafmycy siedzi przy stole po prawej od aktorów stronie, okulary na nosie, czyta papiery — za stołem, trochę w głębi, stoi Dyndalski, ręce w tył założone. /

CZEŚNIK

/ jakby do siebie /

Piękne dobra w każdym względzie —
Lasy — gleba wyśmienita —
Dobrą żoną pewnie będzie —
Co za czynsze! — To kobiéta!…

Antygona – Sofokles

O ukochana siostro ma, Ismeno,
Czy ty nie widzisz, że z klęsk Edypowych
Żadnej za życia los nam nie oszczędza?
Bo nie ma cierpień i nie ma ohydy,

Autor: Sofokles
Liczba str.:  35
ISBN:  
Wydanie:  

Pobierz  darmowy ebook

Nie ma niesławy i hańby, które by
Nas pośród nieszczęść pasma nie dotknęły.
Cóż bo za rozkaz znów obwieścił miastu
Ten, który teraz władzę w ręku dzierży?
Czyś zasłyszała? Czy uszło twej wiedzy,
Że znów wrogowie godzą w naszych miłych?

Brzydkie kaczątko

Prześlicznie było na wsi. Lato gorące, pogodne, żółte zboże na polach, owies jeszcze zie- Wieś, Lato
lony, na łąkach wielkie stogi pachnącego siana, a bociany przechadzają się powoli, na
wysokich, czerwonych nogach i klekoczą po egipsku, bo takim językiem nauczyły się
mówić od matek. Dokoła wielkie lasy, cieniste, szumiące, a w nich głębokie i ciche jeziora.
Prześlicznie i cudownie było na wsi.

Autor: Hans Christian Andersen
Liczba str.:  8
ISBN:  
Wydanie:  

Pobierz  darmowy ebook

Na pochyłości wzgórza jasne słońce oświetlało stary zamek z wieżycami i gankami,
otoczony murem i szeroką wstęgą wolno płynącej wody. Z muru zwieszały się pnące rośliny,
a wielkie liście łopianu schylały się aż do wody. I było pod nimi cicho i ciemno, jak
w cienistym lesie.
Pod jednym z takich liści młoda kaczka usłała sobie gniazdo i siedziała na jajach. Matka, Nuda
Nudziło jej się bardzo, bo żadna z sąsiadek nie miała chęci w tak piękną pogodę rozmawiać
z nią o tym, co słychać na świecie. Każda wolała pływać po przejrzystej wodzie, pluskać
się i osuszać na ciepłym słoneczku, a ona tylko jedna, jak przykuta, siedzi w cieniu na
gnieździe.